PAŹDZIERNIK

nadejdzie zimny październik
jeszcze trudniejsze się staną
dni, w których serce zatęskni
za obcą wciąż ukochaną

czuję już ostry wiatr, który
przyozdabia moją twarz grymasem
krzywię się, bo brudne chmury
znęcają się nad słońcem i czasem

coraz chłodniej będzie, na pewno,
to wiem, jak wiem, że istnieję,
choć chcę Ci powiedzieć niejedno
i wzbudzić w Tobie nadzieję

to liczę na to, że deszcz, jeśli
spłynie, jeszcze mroźniejszy
szybko zmyje ze mnie Twój zapach
schowany, skryty, najgłębszy

nie ogrzejesz mnie tej jesieni
będę zimna i za wiosen parę
bo nie jesteś moją i czuję
że nigdy się taką nie staniesz

muszę pogodzić się z faktem,
że gdy włosy rozwiewa Ci świeżość
tulę się w kącie jak dziecko
rysujące smutek białą kredą

przyjdzie zimny październik
upchnie we mnie chłód i samotność
moje usta pozostaną same
bo daleka jest Twoja obcość

jednego się tylko obawiam
jedno ciśnie mi do oczu łzy
boję się, że nigdy nie znikniesz;

że zawsze będziesz Ty, Ty, Ty

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz