karty leżą już na stole
to przegrana partia
śmiać próbuję się na dole
z tego co w tych kartach
i choć zimno mi w tym rowie
ziemia swą twardością rani
plącze mi się myśl po głowie:
tak jesteśmy rozegrani
tak stworzono nas z prostoty
byśmy ciągle dostawali
karty słabe, złe banknoty
serca kruche, choć ze stali
więc poleżę sobie trochę
rozciągnięta w mej słabości
po dniach kilku, na piechotę
zacznę iść do szczęśliwości
jeśli buty mi zabiorą
będę dalej dreptać boso
zmierzę się ze swoją zmorą
ból omyję chłodną rosą
i niech los tak rzuci kośćmi
by mnie wesprzeć albo dobić
ja nie przyjmę już litości
doskonale wiem, co robić
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz