Z TĘSKNOTY

tęsknię za złością spomiędzy Twych doznań
brakuje mi tego, co nie sposób poznać
szukam Cię w życiu, nie widząc spojrzenia
choć czuję Twe gesty w muzyki odcieniach

wspominam niechcący wzrok wciąż gorący
nie mogę zapomnieć, że śmiech Twój był drżący

mówię za dużo, powtarzam to samo
bo nie chcę się uznać za pokonaną
odpycham świadomość, że znikłeś już całkiem
mamrocząc uparcie “nie poddam się w walce”

lecz wojna bez sensu, bez uczuć się jawi
gdy tylko jedno do boju się stawi

odsunąć się w świat bez Twych słów powinnam
bo z myślą o Tobie znów czuję się winna
ale gdy widzę Twój uśmiech, to słyszę
jak ciepła nadzieja się w duszy kołysze

bo nie chcę już sama i nie chcę z kimś nowym
ciągnąć istnienia z umysłem zbyt płowym
wiązanie dążeń jak zwykle, bez wiary…
to wszystko na nic, płonne zamiary

czynisz mnie silną przy Tobie, przy nikim

poznałam już dobrze przed bólem uniki
lecz nie chcę, nie mogę, bronić się będę
przed dniem, w którym kogoś zdobędę

zachować dla Ciebie chcę wszystkie siły

i poznam te lęki, które o nas śniły
zgubię się w myślach znadując się w sobie
poczekam aż przyjdziesz i wszystko mi powiesz


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz