wszystkie twarze takie same
w swej brzydocie niepoznane
w ust kącikach tłumią myśli
przyszli kaci, hedoniści
idą dumnie, choć złamani
zaciskają radość w krtani
kiełkujące snu nasiona
to jedyna ich osłona
kroczą mnogo, coraz liczniej
pod latarnie nieuliczne
coś chcą znaleźć, coś chcą chwycić
pragną tego, co zachwyci
każdy z nich jest pusty w sobie
i w bogatym spocznie grobie
lecz co z tego - nad mogiłą
tylko wiatr poświęci chwilę
póki się w kimś nie zapiszą
serca się nie zakołyszą
póki trawić będą z cienia
nic nie warte ich natchnienia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz