całą rozpacz i natchnienie
złej radości mocne brzmienie
ułożone w równym rządku
lęki wyłowione z wrzątku
czarne wrony, białe kruki
namiętności mej pomruki
złote góry, czyste łkanie
w ciszy słodkie rozbawianie
każdy uśmiech, każdą żądzę
zjawy w nocy tak palące
dotyk złości, posmak nieba
ciepło powszedniego chleba
wszystko to zabrałeś światu
nawet pąki świeżych kwiatów
łzy ze szczęścia pełne śmiechu
całe piękno na bezdechu
wziąłeś delikatnie w dłonie
bym spojrzała, jak to płonie
w ciemnych, lśniących oczach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz