jeszcze trochę Cię czuję
resztkami ułudy
choć czasami wydajesz
mi się pełen obłudy
chciałabym pomóc
w jakikolwiek sposób
lecz nie pozwalasz
mi być częścią Twego losu
nie wiem czy powinnam
próbować Cię wspierać
skoro będąc przy Tobie
pragnęłam umierać
gubię się, gdy widzę
udawany uśmiech
myślę o Twoim życiu
zawsze zanim usnę
nie patrzę na pozory
widzę trochę więcej
słyszę w każdym geście
odebrane szczęście
nie chcę znów ulegać
pokazać mej słabostki
bo brałeś moje sprawy
jak zwykłe błahostki
ale nadal trochę kocham
nie potrafię zmazać
tego co się stało
i na co chcesz się skazać
chciałabym Cię spytać
raz jeden jedyny
jakie znaczenie
miały moje czyny
lecz bardziej mi zależy
choć na to nie poradzę
nic, byś mógł powiedzieć
“ze wszystkim sobie radzę”
byś stanął już na nogi
otrząsnął się z tego
i pokazał ludziom
ile w Tobie dobrego
byś znalazł wreszcie kogoś
kto spojrzy jak ja kiedyś
na wszystkie te sprawy
na których Ci zależy
żebyś zaczął patrzeć
ciut cieplejszym wzrokiem
a nie z chłodną rozpaczą
z zimnym wyrokiem
mam nadzieję, że w końcu
zrzucisz żal z tej duszy
która będąc mroczną
może otchłań skruszyć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz