codziennie wieczorem
przychodzi do łóżka
ogrzewa mnie
sobą i szepcze „gdzie
podziałaś marzenia?”
„chcesz ciągnąć ten temat?”
i więcej nie mówię
wtapiam się w pościel
(tak bezpieczną)
do drugiej
zamykam powieki zmęczone robotą
widzę jej uśmiech
schowany głęboko
tkwił w głowie i czekał na sen.
przestaję czuć, nic nie pamiętam
i wtem do drzwi puka dzień
otwieram mu, zapraszam na kawę
(dopiero się rozkręcam)
a potem zaczynam
najlepszą zabawę
w „zapominam”
przychodzi do łóżka
ogrzewa mnie
sobą i szepcze „gdzie
podziałaś marzenia?”
„chcesz ciągnąć ten temat?”
i więcej nie mówię
wtapiam się w pościel
(tak bezpieczną)
do drugiej
zamykam powieki zmęczone robotą
widzę jej uśmiech
schowany głęboko
tkwił w głowie i czekał na sen.
przestaję czuć, nic nie pamiętam
i wtem do drzwi puka dzień
otwieram mu, zapraszam na kawę
(dopiero się rozkręcam)
a potem zaczynam
najlepszą zabawę
w „zapominam”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz