WIECZÓR

Księżyc schował się za ścianą
Nasłuchując co robimy
Będę Twoją ukochaną
Razem tyle dziś wyśnimy!

Pocałunków moc ukryta
Nie oddaje w pełni tego
Jak potrzebny jest do życia
Czar uczynku niedobrego

W aksamicie czarnej nocy
Zapomnimy wnet o bólu
Oddaj czas magicznej mocy
Pozbądź wreszcie się skrupułów

W woni świec płonących jaśniej
Niż zbyt młody umysł wyśnił
Wyjaw część samego siebie
Złączmy teraz swoje myśli

Chcę się gubić w Twym oddechu
Splatać nasze palce zgrabnie
Oddać wieczór w ręce grzechu
Co niewinność słodką kradnie

Zapadnięte Twe powieki
Niech badają moje ciało
Pozostańmy tak na wieki
Żeby ciągle było mało

Odnajdziemy się w szeptaniu
Cichych słówek wprost do ucha
Powiesz mi coś o kochaniu
W resztkach samych już, w okruchach

Gdy skończymy tak kosztować
Bogów owoc zakazany
Otulimy ciepłem ciepło
Księżyc zerknie tu zza ściany.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz