za mało urosło w nas ciepła
zbyt szybko cofnąłeś dłonie
lecz nie chcę być tą, co uciekła
gdy strach się w niej budzi i płonie
ktoś tory źle poukładał
w przedziwnych ułożył kierunkach
jakby los z góry zakładał
że zbierze nas już w opatrunkach
jednak za dużo tu znaków
uśmiechu czy prostych rozwiązań
i gdy widzę Cię w locie ptaków
wciąż chcę za Tobą podążać
choć nie rozumiem Twych działań
(czy boisz się je wytłumaczyć?)
tęsknie do Twego ciała
gestów, które mogły coś znaczyć
nie można się poddać tak łatwo
i czuję, że wiesz to wyraźnie
wciąż jesteś dla mnie zagadką
która zbyt szybko nie zgaśnie
za szybko mijały dni
na chceniu, niechceniu, granicach
lecz w dalszym ciągu tkwi
w Tobie coś, co zachwyca
możemy jeszcze poruszyć
wspólnie sklejonym światem
gdy nauczymy się kruszyć
niepewność będącą katem
tworzenie wspólnego piękna
jest proste i może się udać
przecież musisz pamiętać:
uczyłeś mnie wiary w cuda
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz