przywiązałeś mnie do siebie
jakbym była tylko twoja
zawsze kiedy o tym myślę
czuje nagły ucisk w skroniach
przewidujesz moje ruchy
i mnie ranisz wciąż bezsprzecznie
potem wracasz pełen skruchy
to się robi niebezpieczne
okłamujesz mnie wciąż, skarbie
albo sam się gubisz w sobie
kiedyś przez to zginę marnie
zapisana w wątłym słowie
może to jest moja wina
i za dużo oczekuję?
dobrze umiem źle zaczynać
bo zbyt wiele ciągle czuję
nieustannie chcę odgadnąć
kim dla ciebie jest ta mała
zaplątana i męcząca
właścicielka mego ciała
w jednej chwili mogę rzucić
wszystkie sprawy, by Ci pomóc
ale zaraz wszystko wróci:
w czyimś sercu szukam domu
i choć czasem lubię wiedzieć
że mnie lubisz i chcesz zostać
zaraz potem chcę czas cofnąć
by po prostu cię nie poznać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz