na początku był chaos
ciemność, biel, jakieś czary
albo nicość i wszechświat
obok siebie, i Bóg stary
jest cała masa pytań
o początki życia
o istotę ludzkości
o zawiłość sensu bycia
naukowcy nie są pewni
chociaż ustalili sporo
wmawiają nam, że wiedzą
skąd się iskry szczęścia biorą
i kapłani nieustannie
nauczają z ambony
że to Bóg zlepił świat
a w nim dobre i złe strony
pomijając ewolucję
i teorie wierzących
czasem ludzie myślą
“skąd strumienie gwiazd lśniących?
jak to jest możliwe
że słońce nadal pali?
że wśród tylu złych ludzi
świat się jeszcze nie zawalił?
jak to wytłumaczyć
że możemy wśród brudu
stać lekko i oddychać
powietrzem pełnym cudu?”
te dręczące zagadki
nikną w zwykłych sprawach
ale dla mnie odpowiedź
sama się układa
i kiedy ktoś mnie spyta
co sądzę o początku
to przymknąwszy powieki
ujrzę w jasnym porządku
na początku był głos
który koi sumienie
oczy, uśmiech, dłonie
perfekcji wcielenie
na początku były usta
w idealnym kształcie
Twoje gesty i słowa
chcę to mówić otwarcie
na początku, na końcu
i w środku całości
jesteś Ty z ciepłą dawką
niepoznanej miłości
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz